Po wielkiej tragedii jaka spotkała Stany Zjednoczone i cały Nowy Orlean, w związku z uderzeniem huraganu Katarina, nie brakuje chetnych do pomocy ofiarom klęski żywiołowej. Wśród nich jest oczywiście NBA, pomagają zarówno całe kluby jak i poszczególni zawodnicy. W Philadelphii organizowane są charytatywne pokazy taneczne Sixers Dance Team, różnego typu imprezy, a na meczach przedsezonowych w Wachovii Center będą zbierane datki dla potrzebujących. Do pomocy włączają się niemal wszyscy pracownicy klubu i ludzie, czy stacje radiowe, telewizyjne i inne instytucje z nim związane. Robią co mogą również zawodnicy, z Allenem Iversonem, Samuelem Dalembertem i Chrisem Webberem na czele.
GM Sixers Billy King ogłosił właśnie zatrudnienie wolnego agenta Lee Nailona. Szczegóły kontraktu nie podano, ale prawdopodobnie jest on wart wymagane minimum, czyli ok. 900 tysięcy dolarów za sezon. 30-letni doświadczony skrzydłowy słynie z dobrej gry w ataku, niestety znacznie gorzej jest już z obroną. Podczas 5-letniej kariery w NBA zdobywał średnio 8.9 ppg, 3.1 rpg i 1.0 apg w meczu ze skutecznością 47%. Cieszy fakt, ze najlepszy pod tym względem miał poprzedni sezon, w którym w barwach New Orlean Hornets popisywał się średnimi 14.2 ppg, 4.4 rpg i 1.6 apg w 68 spotkaniach. Wcześniej Nailon grał również w New York Knicks, Atlanta Hawks, Orlando Magic i Cleveland Cavaliers.
Wszyscy mówili, że Iverson w tym wieku da z siebie co najlepsze, ale w sezonie 2004-05 stało się coś więcej. Iverson był dopiero drugim graczem w historii ze średnia co najmniej 30 punktami i 8 asystami w meczu. Drugim był Michael Jordan. Iverson wydawał się zasługiwać na nagrodę MVP w poprzednim sezonie i dochodząc do play-offs pokazał, że twierdzenie to nie jest nieuzasadnione. Kilka osób zdało sobie sprawę, jak wyjątkowym koszykarzem jest w rzeczywistości Iverson. Rzeczy, które potrafi zrobić, dla gracza o tym wzroście są po prostu fenomenalne – te oto słowa napisał Aaron Bronsteter, felietonista realgm.com umieszczajac Allena Iversona za grę w sezonie 2004-05 na pierwszym miejscu listy 10 najbardziej dominujących statystycznie graczy w ostatnich 5 latach. Na kolejnych miejscach znaleźli się Kevin Garnett (za 2 sezony), Tim Duncan (za 2 sezony), Kobe Bryant, Tracy McGrady, LeBron James, Paul Pierce i Shaq O’Neal. Cały artykuł po angielsku przeczytacie
Sezon 2005-06 zbliża się wielkimi krokami. Co teraz robią Sixers? Wczoraj przeprowadzony został tzw. „dzień mediów”. Zawodnicy pozowali do zdjęć, robili pokazowe ćwiczenia, rozmawiali o sytuacji drużyny i udzielali wywiadów. Chciałbym już zacząć. Lato było takie długie. Chciałbym już wrócić i robić to, co tak kocham – powiedział Iverson. Z kolei Dalembert chwalił atmosferę w drużynie i Chrisa Webbera: Webber tak naprawdę wziął mnie pod swoje skrzydło. Pomógł mi skupić się na grze – powiedział center 76ers. Przez kolejne 6 dni, w większości dwa razy dziennie, w ramach obozu przygotowawczego przeprowadzane będą treningi z udziałem wszystkich koszykarzy. Sixers będą grali na boisku Duke University. Z kolei w dniach 11-27 rozegrane będą mecze przedsezonowe, o których będziemy jeszcze informować.
Josh Davis, skrzydłowy mający status wolnego agenta, podpisał kontrakt z Milwaukee Bucks. W ubiegłym sezonie Davis w barwach Sixers rozegrał 42 spotkania (5 w wyjściowym składzie) w których notował średnio 2.8 punktu i 1.9 zbiórki. Najlepiej wypadł 19 listopada zdobywajac 19 punktów i 5 zbiórek przeciwko Celtics, o 3 punkty mniej rzucił 20 kwietnia w pojednynku z Hawks.
Co roku władze NBA wprowadzają większe lub mniejsze zmiany, aby uatrakcyjnić grę lub zmienić wizerunek ligi. Jedną ze zmian na jakie zdecydował się komisarz David Stern, to bardziej restrykcyjne wymagania dotyczące ubioru koszykarzy na po-meczowych konferencjach prasowych, oficjalnych wystąpieniach, podczas lotów na spotkania do innych hal i na spotkaniach z kibicami. W skrócie wygląda to tak, że wszyscy gracze zostali oficjalnie zobligowani do wkładania na te okazje garniturów. Aby zmiany nie były zbyt kontrowersyjne, lub raczej konserwatywne, dozwolono również ubiór bardziej sportowy, w postaci jeansów i marynarki lub koszuli z kołnierzykiem.
Już za niespełna miesiąc będzie można się przekonać, czy powyższe zasady są przestrzegane i jeśli nie, to czy władze NBA będą wyciągać z tego konsekwencje wobec „niesfornych” zawodników. A biorąc pod uwagę fakt, że dzisiejsza liga jest kojarzona głównie z kulturą hip-hopową, szerokimi spodniami, podkoszulkami, tatuażami i coraz to bardziej fantazyjnymi fryzurami, takich będzie z pewnością wielu.
Można zauważyć, że ostatnimi czasy David Stern wprowadza coraz to nowsze przepisy mające uatrakcyjnić grę i wpłynąć na lepszy wizerunek ligi, ale niekiedy obraca się to przeciwko niemu i prowadzi do konfliktów. Tak było przy okazji wprowadzania obrony strefowej w NBA, która ostatecznie przyjęła się, ale niektórzy trenerzy ciagle są jej przeciwnikami. Tak było rok temu kiedy zaostrzono zasady gry w obronie, by częściej odgwizdywano faule. Zaowocowało to powiększeniem średniej punktowej zdobywanej przez drużyny, ale głównie za sprawą faktu, że częściej oddawano rzuty wolne, a nie rzuty z gry. Pamiętamy jeszcze czasy, kiedy karano koszykarzy za zbyt długie spodenki wkładane na mecze (chociażby Iverson czy klub Lakers dla którego uszyto za duże stroje), czy sędziów zwracających uwagę zawodnikom, by wkładali swoją koszulkę w spodnie. Wydawało się, że mamy to już za sobą, tymczasem wygląda na to, że nagle NBA poszła w drugim kierunku.
Z pewnością tego typu problemy budzą kontrowersje i są kwestią indywidualnych poglądów każdego z nas, są kwestiami mody czy schludności. Skoro normalni pracownicy przychodzą do biur w garniturach, to dlaczego gwiazdy NBA na oficjalnych konferencjach i uroczystościach nie mieliby brać z nich przykładu? Po pierwsze: bo to sportowcy i to nie leży w ich naturze. Po drugie – i tu trafiamy do sedna – dla wielu sportowców hip-hoip to nie moda, tylko zwyczajnie ich kultura, styl i sposób życia. Nic dziwnego, skoro spora cześć koszykarzy wywodzi się z biednych murzyńskich dzielnic, dorastała na ulicy, czasami nawet sama ma styczność z przemysłem muzycznym. Jedni, jak Michael Jordan, wybierają garnitury, inni luźne sportowe ubrania czy dresy i z takim stylem są kojarzeni. Bo to są właśnie oni, indywidualności wychowani w ten sposób.
I doszliśmy do najważniejszego punktu. Czy widzieliście kiedyś Allena Iversona w garniturze? Owszem, podczas draftu do NBA, kiedy był taki wymóg. I w sądzie, z którym AI ma z pewnością fatalne wspomnienia i z którym tego typu ubiór mu się kojarzy. Dlatego czy AI będzie zakładał garnitury, albo chociaż marynarkę i jeansy po każdym meczu na spotkanie z dziennikarzami?. Mało prawdopodobne, chociaż biorąc pod uwagę to, jak dojrzał podczas tych 10 lat w NBA, jest to możliwe. Ale czy będzie z tego zadowolony, czy będzie czuł się z tym dobrze, nie straci swojej tożsamości? Wygląda na to, ze o tym nie pomyślały władze NBA. Można nie lubić hip hopu, można nie lubić tego stylu ubierania się i stylu życia, ale władze NBA go po prostu nie rozumieją. I chyba to właśnie chciał przekazać Allen Iverson dwa dni temu w rozmowie z dziennikarzami, inspirując mnie do napisania tego felietonu
Patrzę w przeszłość na błędy, jakie zrobiłem. Patrzę w przeszłość i wiem, że wtedy byłem młody, po prostu nie miałem wystarczającej wiedzy. Wiele razy buntowałem się przeciwko czemuś, chociaż nie wiedziałem wszystkiego, to myślałem, że wiem najlepiej. Każdego dnia modlę się o to, bym był lepszą osobą, lepszym koszykarzem. Ale to, czego nie zmienię, to moja agresywność na parkiecie. I kiedy czuję, że idę w dobrym kierunku, że robię cos dobrze, to będę to robił dalej. Nigdy nie zmieniłem swojego stylu ubierania, chociaż było wielu, którzy tego chcieli. Czuje, że w tym ubraniu jestem właśnie ja. Ubieram się tak, by było mi wygodnie. Dlatego będę miał z tym problem. To nie jest sprawiedliwe.
Tylko z tego powodu, że ubierzesz człowieka w garnitur, nie zrobisz z niego kogoś dobrego. To jest zły przekaz dla dzieci. Czy jeśli idziesz do szkoły, na studia i nie masz garnituru, czy to znaczy, że nauczyciel ma ciebie za złe dziecko? Nigdy nie nosiłem w codziennych sytuacjach garnituru. Właśnie wróciłem z Japonii, gdzie widziałem tysiące dzieci, wszystkie ubrane tak jak ja, od największego, do najmniejszego. Dlatego to nie jest w porządku. I to jest coś, z czym będę walczył. Obiecuję, że nie będę próbował niszczyć nikogo kto próbuje mnie zmusić do przestrzegania tej zasady, ale to jest naprawdę złe.
Zapraszam do lektury zapisu chatu przeprowadzonego z Allenem Iversonem na stronie NBA.com. Koszykarz mówi m.in o tym, czego potrzebuje zespół USA by znowu odnosić sukcesy, czego nauczył się podczas tournee w Azji i jak będzie wyglądała gra Sixers w nadchodzącym sezonie oraz jakie są ich szanse na zdobycie Mistrzostwa. Czytaj wywiad...
Po Joshu Davisie kolejny wolny agent z Philadelphii podpisał umowę z nowym klubem. Matt Barnes dogadał sie z New York Knicks i od sezonu 2005-06 będzie ich zawodnikiem. Barnes w ubiegłym sezonie w Kings i Sixers zdobywał średnio 3.8 ppg i 3.1 rpg.
Już od 10 października abonenci Cyfry+ korzystający z pakietu Komfortowego lub Prestiżowego będą mogli oglądać amerykańską stację ESPN Classic. Na razie w wersji angielskiej lub niemieckiej, ale jak zapewnia nadawca, jeszcze w tym roku wprowadzona zostanie polska wersja językowa. Program będzie dostępny 24/7. Oznacza to, że polscy kibice posiadający C+ będą mogli już na dwóch kanałach oglądać NBA, ponieważ w ofercie ESPN Classic znajdują się najlepsze historyczne spotkania tej ligi. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że już wkrótce ujrzymy w akcji takie legendy Sixers jak Julius Erving, Wilt Chamberlain, Maurice Cheecks czy Charles Barkley. Oprócz NBA stacja oferuje archiwalne spotkania piłkarskie, tenisowe, jeździeckie, relacje z olimpiad, sportowe filmy dokumentalne i wiele, wiele więcej.
To nie żart, Iverson, znany z niechęci do treningów, najwyraźniej diametralnie zmienił zadnie. Koszykarz nie może się już doczekać ćwiczeń na sali: Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak bardzo chciałem, żeby to już się zaczęło. Jest wspaniale. Wszyscy świetnie reagują. Wszyscy chcą się uczyć i stawać się lepszymi. Iverson miał na myśli oczywiście swoich kolegów, którzy podobnie jak on są zachwyceni nowym trenerem, Mauricee Cheeksem, i mają świetne humory przed zbliżającym się sezonem. AI, który często miał problemy z punktualnością, lub w ogóle nie zjawiał się na treningach, uzasadniał swoja postawę tym, że wiele mu one nie dają i nie mają żadnego wpływu na grę z partnerami. Teraz jednak twierdzi: Kiedy wszyscy zobaczą, że pracuję i jestem gotowy na wyzwania, myślę że będzie to dla nich dużo łatwiejsze wyjść na parkiet i dołączyć do mnie. Iverson chwali też Chrisa Webbera, który jego zdaniem bardzo zmienił sie od ubiegłego sezonu: On robi wszystko, żeby było nam łatwiej i żeby jemu było lepiej. C-Webb w rewanżu chwali trenera i odpowiada: Chcę to, co ma już Mo i mam tu na myśli Mistrzostwo. Podziwiam to, co zrobił, dziękuje mu za porozumienie i pokazanie, ze po pierwsze jest się człowiekiem, a po drugie dopiero trenerem. Jeśli jest się dobrym człowiekiem, łatwo jest być dobrym szkoleniowcem.
wow jak iverson edzie taki napalony przez cały sezon to 40 pkt na meczyk :):) Ale chyba każdy zawodnik NBA nie może się już doczekać wyjścia na parkiet
Mecze: porażka po dogrywce w inauguracyjnym spotkaniu
Po 144 długich dniach oczekiwania, kibice znowu mogą przeżywać emocje związane z nowym sezonem NBA. Niestety na razie dla fanów Sixers emocje raczej negatywne – po zaciętym meczu Bucks w ostatniej chwili wyrwali im zwycięstwo wygrywając mecz otwarcia po dogrywce 117-108 (32-29, 23-21, 19-23, 28-29, 6-15). Na pocieszenie zostaje rewelacyjna gra Chrisa Webbera, który zaliczył aż 32 punkty (14/28 z gry), 14 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki. Dzielnie wspomagał go Allen Iverson, zdobywca 35 punktów (11/28 z gry), 9 asyst i 3 przechwytów. W statystykach dzisiejszego meczu zapisali się również: Hunter (11 pkt, 4 zb), Salmons (10 pkt, 5 as), Nailon (8 pkt, 5 zb) i wykluczony za faule Iguodala (6 pkt, 6 zb, 5 przechw).
Bolesną porażką 88-108 (20-28, 22-24, 18-24, 28-32) zakończył się drugi w sezonie mecz Philadelphii 76ers, przeciwko Detroit Pistons. Przewaga ubiegłorocznych finalistów NBA była widoczna od pierwszych minut meczu, wygrywali oni wszystkie kwarty i nie dali Sixers najmniejszych szans na odrobienie strat. Ci ponownie przegrali walkę pod tablicami, byli gorsi również w asystach i blokach, na remis wyszli w stratach i przechwytach.
NO jak widzicie nie jest narazie za dobrze w szeregech Sixers.
Willy Green twierdzi, że jego rehabilitacja przebiega wyjątkowo pozytywnie i ma realne nadzieje na powrót tuż po przerwie na All Star Weekend, czyli w drugiej połowie lutego. Po przeprowadzonej niedawno operacji lekarze stwierdzili, że będzie pauzował do marca lub kwietnia. Green miał także spotkanie z Billym Kingiem i asystentem Tonym DeLeo, ale nie ustalono nic na temat jego przyszłości. Billy i jego zespół zawsze mnie wspierali. Rozumiem jednak, że NBA to także interes. Nie czuje się, jakbym zmierzał donikąd. Wszyscy razem pracujemy nad polepszeniem tej sytuacji. To był niefortunny wypadek, ale to już przeszłość i teraz chce iść do przodu – powiedział. Na razie jednak Green może tylko trzymać kciuki, że podpisze umowę z Sixers, oraz oglądać mecze w roli widza. Miało to już miejsce podczas spotkania z Detroit, na którym koszykarz wyjątkowo gorąco wspierał kolegów i udzielał wskazówek niczym trener.
Chris Webber został wczoraj uhonorowany przez swoją szkołę średnią w Detroit. Jego koszulka z numerem 44 została na zawsze zastrzeżona, jako pierwszego sportowca w historii szkoły. Koszykarz Sixers powiedział, że jest to dla niego ogromny zaszczyt, chociaż przyznał: W szkole wiedzieli, że nie chciałem tam chodzić. Moja mama była nauczycielką. Ona zawsze była z tych, co mówili– nie obchodzi mnie koszykówka, chcę żebyś zdobywał wykształcenie. Dlatego chciałem się przenieść po pierwszym roku. Każdego dnia musieliśmy nosić marynarki i krawaty, więc wyobrażacie to sobie. Tak więc to nie była moja decyzja, ale to była najlepsze decyzja dla mnie z powodu ludzi, których spotkałem i znajomości, jakie zawiązałem.
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Niestety w dniu dzisiejszym stało się coś czego, żadnen kibic nawet nie dopuszczał do swojej myśli. To mialo być łatwe zwycięstwo, a tymczasem Philadelphia 76ers dostaje porządną lekcję od teamu, który walczy o pojedyńcze zwycięstwa w sezonie. I to co sie wydarzyło trudno nazwać porażką. Zostaliśmy zdeptani ulegając na własnym parkiecie aż 110 - 93 (26-22, 26-22, 27-22, 31-27) Niestety nowy szkoleniowiec Mo Cheeks oraz cała drużyna bedzie musiała poczekać na swoje pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie ale zanim to nastąpi trzeba bedzie wyciągnąc poważne wnioski z dzisiejszego spotkania.
Philadelphia 76ers' Allen Iverson shows his frustration while playing the Charlotte Bobcats late in the first half Friday, Nov. 4, 2005, in Philadelphia. ( jedno ze zdjec zrobione podczas meczu)
Kibice Sixers, powoli tracący nadzieję po trzech kompromitujących porażkach na początek rozgrywek, wreszcie doczekali się! Pierwsze zwycięstwo Philadelphii 76ers stało się faktem. I to nie z byle kim, bo z Indianą Pacers 111-109 na ich własnym parkiecie. Ale nie ma co się dziwić, jeśli nie tylko znowu bardzo dobrze zagrały nasze gwiazdy – Allen Iverson (29 punktów, 12 asyst, 3 przechwyty) i Chris Webber (25 punktów, 9 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty), ale dostały wsparcie od reszty drużyny, która dotychczas pozostawała w zimowym, a właściwie w letnim uśpieniu. Wreszcie pokazał na co go stać ostatnio fatalnie grający Korver, który rzucił15 punktów (2/4 za dwa, 3/5 za trzy) i z aż 9 asystami wyrównał swój rekord kariery. Punktowali również Hunter (13 pkt, 4 zb), Iguodala (14 pkt, 3 zb, 3 as) i Ollie (7 pkt). Po drugiej stronie nie zawiedli O’Neal (23 pkt, 15 zb) i Tinsley (21 pkt, 6 as). Sixers wprawdzie znowu przegrali wysoko pod tablicami (29-40) i nieznacznie byli lepsi w asystach (28-25), ale w obliczu pierwszego zwycięstwa, to tylko mało ważna drobnostka.
Philadelphia 76ers' Allen Iverson, right, puts up a shot against Indiana Pacers' Ron Artest during the fourth quarter in Indianapolis, Saturday, Nov. 5, 2005. Iverson finished with 29 points and 12 assist in the 76ers' 111-109 win.
Spektakularnym zwycięstwem 112-97 zakończył się pojedynek wracającej do formy Philadelphii 76ers, przeciwko Dallas Mavericks. Kluczem do zwycięstwa była zespołowa gra Sixers, świetna skuteczność (51%) i wreszcie wygrana pod tablicami (43-38). O ile pierwsza połowa była dosyć wyrównana i prym wiedli raczej prowadzący kilkoma punktami goście, losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce 3 kwarty. W ostatnich minutach tej części spotkania Sixers zanotowali zryw aż 16-5, w czym spory udział miał Korver, który trafił wszystkie 5 rzutów z gry. Jakby tego było mało, dzięki dwóm koszom Iguodali, dwóm koszom Webebra oraz akcji i rzutom wolnym Iversona, ostatnia kwarta rozpoczęła się od prowadzenia Sixers 19-4 i bezsilni Mavs mogli się tylko przyglądać, jak gospodarze osiągają prawie 20-punktową przewagę. Na niespełna 4.5 minuty przed końcem odrobili jednak straty do 8 punktów, ale zejście Terry’ego za faule oraz kolejne udane akcje ofensywne Iversona (10 punktów w tej kwarcie) sprawiły, że Sixers nie pozwolili sobie wydrzeć największego w sezonie i pierwszego przed własną publicznością zwycięstwa.
Zła wiadomość od Samuela Dalemberta – koszykarz miał powrócić już w piątek, tymczasem okazuje się, że będzie pauzował dodatkowo od 10 do 14 dni. Moja kontuzja nie zagoiła sie tak, jak powinna – powiedział center Sixers, który wciąż czeka na debiut w sezonie 2005-06.
Artykuły: Ekstremalna Całkowita Przemiana - Wersja Dostosowana
Trudno w to uwierzyć, ale minęło 10 lat odkąd Allen Iverson założył po raz pierwszy koszulkę Philadelphii 76ers i wyszedł na parkiet NBA dostarczać emocji i rozrywki kibicom koszykówki na całym świecie. Z tej okazji nie brakuje licznych artykułów opisujacych drogę, jaką AI przeszedł podczas tej dekady oraz zmiany, jakie w nim zaszły. Zapraszamy do lektury jednego z nich Ekstremalna Całkowita Przemiana - Wersja Dostosowana przetłumaczonego dla Was ze strony CBS Sportsline.
Dziś w nocy gracze z Philly zmieza sie z Los Angeles Lakers. dobrez zapowiada sie pojedynek pomiedzy Iversonem a Kobe . Przypomne ze Kobe jest narazie krolem strzelcow a Iverson tuz za nim:D:D
Philadelphia 76ers odniosła kolejne zwycięstwo, pokonując na własnym parkiecie LA Lakers 85-81 (27-25,15-21, 20-23, 23-12) Allen Iverson zdobył 34 punkty (10/23) dodając 6 asyst oraz 4 zbiórki. Bardzo dobrą robote wykonał Andre Iguodale, który grał bardzo dobrze w defensywie, wspierany przez resztę zespołu. Pozwoliło to zatrzymac Bryanta, który miał widoczne problemy ze skutecznością i tak naprawdę zaczął grać dopiero w czwartej kwarcie. Jeszcze raz należy pochwalić dobrą obronę Philly dzięki, której KB odnotował 7/27 skuteczność z gry a w rezultacie zdobył 17pkt, 9zb oraz 6 asyst.
Gracze Sixers sa na pierwszym miejscu w Atlantic Division.Zeby tak dalej. na drugiej pozycji jest NJ Nets . Maja bilans 3-4 a Philly 3-3 wiec to nie jest duza roznica ale cieszy.
Wspaniała postawa Lee Nailona oraz Johna Salmonsa wchodzących z ławki, pomogła w odniesienie kolejnego zwycięstwa przez Philadelphie 76ers z Los Angeles Clippers 113-108 (31-28, 29-22, 26-29, 27-29) Pierwszy z wyżej wymienionych zawoidników zdobył aż 21 oczek przy dobrej skuteczności 8/21, natomiast Salmons dodał 14 (5/8) Nie zawiódł także Allen Iverson zdobywca 28 pkt oraz 10 asyst, Chris Webber wraz z Andre Iguodalą po 13, oraz Kyle Korver 11 (3/4 za trzy) W drużynie pokonanych dobrze zazptraezentował się Elton Brand (32pkt oraz 11 zb) i Cuttino Mobley, który rzucił aż 4 ze swoich pięciu trójek w pierwszej połowie!
Tak jak było można się spodziewać, Philadelhia 76ers wygrała na wyjeździe z Toronto Raptors 121-115 przedłużając swoją najdłuższą od czasów Larry'ego Browna serię zwycięstw do sześciu. Sixers zapewnili sobie wygraną ponownie w pierwszej kwarcie, w której AI zdobył aż 19 punktów i jego zespół był lepszy 40-28. Kolejne kwarty zakończyły się 2-punktowymi zwycięstwami gospodarzy, co nie starczyło, by odnieść zwycięstwo. W końcówce Raptors byli blisko remisu, ale „trójka” Iguodali i jego kluczowe rzuty wolne przesądziły sprawę. Mecz minął pod znakiem popisów strzeleckich. Po raz 60 w karierze Allen Iverson (42 pkt, 7 as, 3 przech) przekroczył granicę 40 punktów, a Sixers wygrali 24 z ostatnich 26 takich meczy. Swój punktowy rekord kariery poprawił Andre Iguodala (26 pkt, 10 zb, 3 as), który na dodatek trafił aż 6 z 8 rzutów za 3 pukty. Nie zawiódł także wszechstronnie grający Chris Webber (21 pkt, 8 zb, 7 as, 2 przech). Wspomagali ich Hunter (10 pkt, 2 bl), Korver (9 pkt, 5 zb, 4 as) i Nailon (9 pkt, 5 zb). Po drugiej stronie najlepiej wypadł Mike James (38 pkt, 9 as), natomiast świetnie pilnowany Jalen Rose szybko popełnił 4 faule i po raz pierwszy od 1998 roku nie zaliczył żadnego punktu w spotkaniu. Statystyki z meczu.