Sezon nie był doskonały, ponieważ Bulls przegrali 10 razy w sezonie regularnym i 3 razy w playoffs. Ale mało brakowało...
Był to bardzo ekscytujący sezon, ponieważ liga rozrosła się o dwa nowe zespoły z Toronto i Vancouver. Dodatkowo Magic Johnson wrócił na parkiet po 4 latach przerwy, a Lenny Wilens zapisał na swoim koncie tysięczne zwycięstwo. Ale mimo wszystko to niesamowity wyczyn Chicago Bulls przyćmił wszystkie te wydarzenia. Wygrana w 72 meczach sezonu, to wynik o 3 zwycięstwa lepszy niż dotąd najwyższy bilans Lakers (69-13) z lat 1971-72. W swoim pierwszym, pełnym sezonie, po powrocie go gry, Michael Jordan zdobył swój ósmy tytuł najlepszego strzelca (dotąd Wilt Chamberlain był rekordzistą z wynikiem 7) oraz został laureatem trzech nagród MVP: sezonu, finału i Meczu Gwiazd.
Inne ważne wydarzenia sezonu to 9 tytuł najlepszego asystenta i prowadzenie na liście najlepiej przechwytujących w historii dla Johna Stocktona z Utah Jazz oraz osiągnięcie Roberta Parisha, który rozegrał swój 20-ty sezon w NBA. Magic Johnson wrócił, by pomóc Lakers, a fani mogli jeszcze raz podziwiać jego uśmiech i cudowne podania, tym razem nie jako rozgrywającego, ale na pozycji silnego skrzydłowego.
NBA stała się w pełni międzynarodową ligą od momentu, gdy Toronto Raptors i Vancouver Grizzlies rozegrały swe pierwsze spotkania. Oba kanadyjskie zespoły wygrały swe pierwsze mecze, lecz reszta sezonu była dla nich surową lekcją.
Niespodzianką był wybór niskiego Damona Stoudamira w drafcie przez przedstawiciela Raptors - Isiah Thomasa. Jednak Thomas uznawany jest za eksperta w dziedzinie oceniania talentu młodych rozgrywających. Wybór ten został skrytykowany m.in. przez fanów w Toronto, lecz w czasie sezonu Stoudamire udowodnił swoją przydatność i zdobył nagrodę najlepszego debiutanta roku. Mniej szczęśliwie wybierali Grizzlies, lecz także Bryant ""Big Country" Reeves z czasem nabrał odwagi i pokazał swoje możliwości, przez co zyskał sobie życzliwość fanów.